Dopłaty do najmu mają być odpowiedzią na problem wieloletnich deficytów mieszkań

Projekt ustawy o dopłatach do najmu tzw. program Mieszkanie na Start, to odpowiedź na problem wieloletnich deficytów mieszkań i ograniczone możliwości zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób o przeciętnych dochodach - powiedział wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń.

Jak mówił wiceminister Soboń, odsetek osób, które mają kłopoty ze zdobyciem mieszkania to - w zależności od lokalizacji - 30-40 proc. Polaków. Jego zdaniem brak dostępnych mieszkań negatywnie wpływa na życie poszczególnych rodzin i całej gospodarki. "Posiadanie dachu nad głową tworzy poczucie bezpieczeństwa, determinuje jakość życia i rozwój każdego człowieka, wpływa na decyzję o założeniu rodziny" - przekonywał.

Przypomniał, że we wrześniu 2016 roku Rada Ministrów przyjęła Narodowy Program Mieszkaniowy, który określił główne kierunki i cele realizacji polityki mieszkaniowej państwa. Celem tego programu - tłumaczył - jest pobudzenie dostępności mieszkań poprzez większą podaż nowych inwestycji mieszkaniowych na wynajem. Soboń tłumaczył, że wsparcie państwa powinno docierać do osób najbardziej potrzebujących i dlatego proponuje się wprowadzenie systemu dopłat w pierwszych latach najmu.

"Realizowany w oparciu o przepisy ustawy program Mieszkanie na Start to odpowiedź na główny problem mieszkaniowy w Polsce, jakim są wieloletnie deficyty ilościowe i ograniczone możliwości zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób o przeciętnych dochodach, w tym przede wszystkim młodych ludzi, którzy nie mają zdolności kredytowej" - mówił.

Podkreślił, że Mieszkanie na Start koryguje nieefektywną politykę mieszkaniową, w której do tej pory wyższe wyniki budownictwa nie przekładały się na poprawę dostępności mieszkań dla osób o niskich i średnich dochodach.

"Nowe budownictwo wielorodzinne zdominowało budownictwo mieszkań przeznaczonych do sprzedaży, na które mogły sobie pozwolić jedynie osoby relatywnie zamożne. Ten niekorzystny społecznie trend był przez szereg lat wspierany z budżetu państwa przez program Mieszkanie dla Młodych" - ocenił Soboń. Jego zdaniem MdM służył pobudzaniu popytu na kredyty hipoteczne.

"Wsparcie w programie MdM kierowane było głównie do osób o wyższych dochodach, których znaczną część stać byłoby na zaciągnięcie kredytu i zakup mieszkania bez pomocy państwa" - dodał. Ponadto - jak mówił - MdM nie wystarczająco przyczynił się do wspierania rodzin z dziećmi, bowiem ok. 70 proc. beneficjentów stanowiły osoby bezdzietne.

Wiceminister przypomniał, że program MdM jest wygaszany. Od stycznia br. Bank Gospodarstwa Krajowego wstrzymał przyjmowanie wniosków do programu. Pomimo to - jak zauważył Soboń - od stycznia do maja br. oddano do użytkowania ok. 70 tys. mieszkań co stanowi najwyższy wynik względem porównywalnego okresu po 1990 roku. "Ogromny popyt na mieszkania, wyższy nawet niż w okresie realizacji programu MdM, wskazuje, że nie ma żadnych zależności pomiędzy wsparciem ze strony państwa a wzrostem liczby lokali. Można powiedzieć nawet, że te pieniądze zostały w znacznym stopniu zmarnowane" - stwierdził.

Więcej informacji: „Dopłaty do najmu mają być odpowiedzią na problem wieloletnich deficytów mieszkań"

Forsal

Polub nas